ciężko wstać o 7…
Podoba mi się to.
No, może nie to wstawanie rano, tego wybitnie nie lubię, chociaż wychodzi mi nieźle. Po zwleczeniu się z łóżka i porannej toalecie, opakowuję się w jeansy, koszulę, do tego pantofle, a jak jest chłodno to jeszcze marynarka. Dobrze mi w tych ciuchach. Gdy już wyruszę z mieszkania mam dobry humor, mimo iż na ogół na dworze jest zimno, szaro i mokro. Kilka min wędrówki owocuje wejściem na mój ulubiony wydział – ekonomiczny. Wykład z bankowości, rynków finansowych, finansów publicznych czy też zajęcia z ekonometrii, analizy finansowej, RF, OSR i bankowości dają mi wiele radości, odnajduję się na nich, słucham, rozwiązuję zadania z uśmiechem na twarzy, wiedząc, że chcę to robić w przyszłości. Nie mogę się doczekać kolejnych kilku godzin szkolenia w środę, rozmowy o zaczynaniu działalności gospodarczej, różnych metodach minimalizacji wydatków, optymalizacji zysków, restrukturyzacji…
uwielbiam studia
Przynajmniej jeden spełniony student.
Powodzenia! ; )
Justyna - Październik 25, 2010 o 12:01 pm |
W czymś spełniać się trzeba
derech - Październik 25, 2010 o 5:58 pm |